Student NEWS - nr 43 - okładka
W numerze m.in.
 
Humor dnia
Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostanę trojkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi - Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4? Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju: - Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5? Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry: - Panie, co pan???!!! - Dobra, niech będzie 4...
.            

Studenckie ściąganie

Jovana- studentka wydziału prawa na Uniwersytecie w Belgradzie.

Ściąganie? U nas jest ciężko. W zasadzie nie ma możliwości, bo większość egzaminów jest ustna. W sali oprócz egzaminatora i zdającego jest jeszcze cała grupa studentów, więc faworyzowanie nie wchodzi w grę. Wszyscy są traktowani na równi. Nie ma wdzięczenia się, ani podlizywania. Wszyscy grają fair. Studenci są przyzwyczajeni do takiej formy egzaminu i nie denerwują się, byłoby gorzej sam na sam z profesorem.



Megan, 22 lata. Mieszka i uczy się na Ohio University. Jest studentką psychologii i kultury medialnej. W Warszawie jest od 9 miesięcy.

Szkoła polska różni się od amerykańskiej?
Różni się w podejściu do studenta. U mnie w domu wszystko nastawione jest na myślenie, każda część materiału, a co za tym idzie każdy egzamin. Tutaj prawie wszystko to uczenie się na pamięć, jednym słowem proces odtwórczy. Nic dziwnego, że tak dużo osób wybiera łatwiejsze wyjście i oszukuje na egzaminach.

W Ameryce jest w ogóle coś takiego jak ściąga?
Jest, ale bardziej traktujemy ją jako dodatkowe powtórzenie materiału.

Ściągałaś kiedyś na egzaminie?
Rok temu miałam egzamin z psychologii behawioralnej i strasznie się go bałam. Pomyślałam, że może zabiorę coś ze sobą, choćby małą karteczkę. Planowałam nawet, gdzie ją włożę, ale w dzień samego egzaminu za bardzo się bałam. Chyba nie umiem ściągać i na pewno by mnie złapali.

Bardziej gryzło cię sumienie czy groźba złapania?
Od wczesnego dzieciństwa dzieci w amerykańskich szkołach mają wpajane przekonanie, że ściąganie jest czymś niegodnym amerykańskiego ucznia. Apeluje się do patriotyzmu i godności obywatelskiej. Uczelnie wyższe mają też ścisły kodeks postępowania, jeśli chodzi o tych, co ściągają. Parę miesięcy temu mój kolega z liceum został wyrzucony ze studiów, kiedy złapali go na korzystaniu ze ściągi. Nie przysługiwało mu prawo odwołania. Podjął decyzję i teraz musi płacić jej konsekwencje. Ja wolę zostać na studiach.


Trevor, 24 lata. Student psychologii klinicznej Bringham Young University, w Provo, Utah. Do Polski przyjechał na rok jako misjonarz kościoła Mormonów.

Zdarzyło ci się ściągać?
Oszukiwać? Nie, nie ma takiej potrzeby. Wszystkie egzaminy byłem w stanie zdać o własnych siłach.

Nigdy cię nie kusiło?
Tego nie powiedziałem. Kusiło wiele razy, ale nigdy nie wniosłem ściągi na egzamin. Nie dlatego, że nie miałem ochoty. Bałem się konsekwencji. Za ściąganie mogą cię spotkać najsurowsze kary. Dyscyplinarne wyrzucenie ze studiów jest najczęstszą z nich.

Czy amerykańscy studenci ściągają?
Na pewno nie zdarza się to często, ale są takie przypadki. Znam parę osób, które nie boją się korzystać z dodatkowych pomocy. Wydaje mi się to bez sensu. Poszedłem na studia, aby się czegoś nauczyć. Jeśli będę oszukiwał na egzaminach, to pieniądze jakie płacę pójdą w błoto.

Polscy studenci często nie mają takich skrupułów...
Mają też studia za darmo (śmieje się). A tak serio to wszystko jest indywidualnym wyborem człowieka, trzeba zdecydować, czy chcemy się uczyć i pamiętać, czy też uczyć i odtwarzać.