aplikacja Matura google play app store

Wrocław 1946 i ludzie znikąd. Nowa powieść Olgi Tokarczuk „Świata jest za dużo” + test

Young woman reading a book at a cafe table

Wrocław, wiosna 1946 roku, zniszczona bombardowaniami kamienica i grupa ludzi, którzy trafili tam z bardzo różnych stron. Tak zaczyna się nowa powieść Olgi Tokarczuk „Świata jest za dużo”, której premierę Wydawnictwo Literackie wyznaczyło na 14 października 2026. To 688 stron opowieści o powojennym Dolnym Śląsku, migracji i budowaniu tożsamości od zera — a na końcu można sprawdzić, czy taka wielowątkowa lektura to rzeczywiście coś dla ciebie.

Spis treści

⇑Nowa powieść na jesień 2026

Olga Tokarczuk ma nową powieść. Jej najnowsza książka, Świata jest za dużo, ukazuje się nakładem Wydawnictwa Literackiego z Krakowa. Data premiery to 14 października 2026 – tego samego dnia na rynek trafia zarówno wydanie papierowe, jak i e-book.

Wydawca zapowiada ją hasłem „najbardziej niesamowita literacka podróż Olgi Tokarczuk”. To oczywiście język promocji, ale już same parametry pokazują, że chodzi o projekt zakrojony szeroko: twarda oprawa, format 130×205 mm i 688 stron.

⇑Wrocław, rok 1946

Punkt wyjścia jest bardzo konkretny. Wiosną 1946 roku, tuż po wojnie, w zrujnowanej kamienicy we Wrocławiu po raz pierwszy spotykają się bohaterowie powieści. Miasto, które jeszcze niedawno było niemiecką twierdzą Breslau, leży w gruzach, a do niego ściągają ludzie, którzy stracili domy, bliskich i dotychczasowe życie.

W opisie wydawcy pojawia się cała seria pytań, które napędzają fabułę. Kim są ci ludzie i co ich zebrało w jednym miejscu? Czy pamięć o zostawionych domach, uprawach, smakach i zapachach przetrwa? Czy tajemnice, z którymi przyjechali, rany, często niejasna przeszłość i nowe nazwiska pozwolą im odbudować tożsamość – czy raczej będą musieli stworzyć zupełnie nową?

Wydawca wspomina też o „dziwnej kosmicznej osi”, wokół której gromadzą się postacie, łączącej niebo, ziemię i podziemie. Trudno zgadnąć, czym dokładnie okaże się w tekście, ale zapowiada, że realizm będzie tu przeplatał się z czymś bardziej tajemniczym.

⇑Eksperyment społeczny na Ziemiach Zachodnich

Według materiałów wydawnictwa Dolny Śląsk, a zwłaszcza Wrocław i Wałbrzych, staje się w książce sceną „jednego z największych w historii Europy eksperymentów społecznych”. Chodzi o powojenne zasiedlanie Ziem Zachodnich – regionu, do którego przybywali ludzie z różnych stron, często wysiedleni ze swoich dawnych miejsc.

Dla wielu czytelników z Wrocławia, Wałbrzycha czy okolic to historia, która może dotyczyć własnej rodziny. Pytanie o to, skąd przyjechali dziadkowie albo pradziadkowie i co ze sobą przywieźli, w tej części Polski wciąż wraca przy rodzinnych stołach.

⇑Nie tylko Dolny Śląsk

Akcja nie zamyka się jednak w jednym regionie. Wydawca wymienia miejsca, przez które wędruje się razem z bohaterami:

  • Lwów i Drohobycz – miasta, z których część postaci mogła przyjechać,
  • Buenos Aires – wątek wyraźnie wychodzący poza Europę,
  • okolice Dniestru i Odry – dwóch rzek, między którymi rozpięta jest ta opowieść,
  • góry i niziny, a do tego różne epoki: sprzed kilkudziesięciu i kilkuset lat, ale też współczesność.

Taka konstrukcja oznacza, że czytelnik nie dostaje jednej prostej linii fabularnej, tylko sieć losów rozrzuconych w czasie i przestrzeni.

⇑Powieść konstelacyjna i panoptykalna

Tak gatunkowo określa książkę samo wydawnictwo. Określenie „konstelacyjna” dobrze pasuje do pytania, które otwiera opis: co, jeśli jedno życie dopełnia drugie, a ludzkie losy splatają się w trudne do wyobrażenia figury, choć sami zainteresowani nie mają o tym pojęcia?

Kto czytał wcześniejsze książki autorki, rozpozna ten sposób pisania – zbudowany z wielu fragmentów, które dopiero razem układają się w całość. Na stronie wydawnictwa przy nowej powieści przypominane są inne tytuły Tokarczuk, m.in. Czuły narrator, Opowiadania bizarne, Ostatnie historie, E.E., Podróż ludzi Księgi czy Anna In w grobowcach świata.

⇑Co mówi sama autorka

W materiałach wydawcy znalazła się wypowiedź Olgi Tokarczuk. Pisarka nazywa książkę swoim „aktem wiary w siłę życia” i w możliwość budowania czegoś nowego po katastrofie. Podkreśla też rolę różnorodności, którą opisuje jako siłę pomagającą przetrwać zagrożenia.

Autorka liczy, że powieść pomoże lepiej zrozumieć złożoną zbiorową tożsamość. To ciekawy trop w czasach, gdy o migracji i tożsamości dyskutuje się w Polsce i Europie bardzo żywo.

⇑Okładka z historią

Ciekawostką jest sama okładka. Wykorzystano na niej fragment plakatu Janusza Marii Brzeskiego, podpisanego pseudonimem Oracz, zatytułowanego „Nad Odrę po ziemię ojców i dobrobyt”. Plakat wydał w 1945 roku w Krakowie Wojewódzki Urząd Informacji i Propagandy – to autentyczny ślad propagandy, która zachęcała do osiedlania się na Ziemiach Zachodnich.

⇑Wydanie w liczbach

Najważniejsze informacje o wydaniu, podane przez wydawnictwo:

  • premiera: 14 października 2026 (wydanie I),
  • wersja papierowa: 688 stron, twarda oprawa, cena okładkowa 89,90 zł,
  • e-book (epub i mobi): cena okładkowa 69,90 zł.

Więcej zapowiedzi książkowych, filmowych i muzycznych można znaleźć w dziale Po zajęciach. Tam też ukazał się m.in. tekst o tym, kto w Polsce czyta książki, oraz o finalistach Nagrody Nike 2026.

⇑Podsumowanie

Świata jest za dużo to nowa, licząca 688 stron powieść Olgi Tokarczuk, która ukazuje się 14 października 2026 w Wydawnictwie Literackim. Jej centrum stanowi powojenny Wrocław i zasiedlanie Dolnego Śląska, ale opowieść sięga też do Lwowa, Drohobycza i Buenos Aires oraz przeplata różne epoki. To książka o migracji, pamięci i budowaniu tożsamości od nowa.

⇑Pięć pytań: czy jesteś gotowy na 688 stron wielowątkowej powieści? (test)

5 pytań · minuta

1. Jak reagujesz, gdy w książce pojawia się kilkunastu bohaterów naraz?

2. Ile czasu tygodniowo zwykle poświęcasz na czytanie poza zajęciami?

3. Czy pytałeś kiedyś dziadków, skąd pochodzi Wasza rodzina?

4. Gruba książka w twardej oprawie na półce to dla ciebie…

5. Co sądzisz o fabule, która skacze między epokami i kontynentami?


« powrót
Komentarze
Polityka Prywatności