|
W numerze m.in.
Nauka języków
Studenckie Życie
Świat Nauki
Film
Sport
Muzyka
Różności
Dla licealistów
Humor dnia
Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00,wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie, ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedze i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mówi: - OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano. Studenci zadowoleni, ze się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dziej przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów: - "Które koło?" .
|
Koszmar Biduli
Skąd wziąłeś pomysł na scenariusz?
To historia mojego przyjaciela. Początkowo nie mogłem w nią uwierzyć, zrobiłem więc dodatkową dokumentację. Przed zdjęciami odwiedziłem ponad 40 domów dziecka, to było niewiarygodne doświadczenie.
To znaczy?
W pomieszczeniach, w których kręciliśmy, nie trzeba było nic zmieniać. Przez ostatnie dziesiątki lat nic się nie zmieniło i za dwadzieścia lat pewnie dalej tak będzie. Nie oskarżam wychowawców czy pedagogów winny jest komunistyczny, komsomolski system. Ale równie chorym środowiskiem była rodzina zastępcza z początku filmu.Długo się nad tym zastanawiałem, czy w ogóle ją umieścić w filmie. Rodzina zastępcza to najlepsze rozwiązanie problemu, pomimo faktu, że Mateusz trafia do złych ludzi. Chciałbym, żeby ludzie byli świadomi, jak olbrzymim powołaniem i poświęceniem jest wychowywanie dzieciaka już uwarunkowanego patologicznie i społecznie.
Spotykałeś się z ludźmi, którym udało się wyrwać...
Oni sami tak nie myślą. To fajni ludzie, często starają się pomagać innym, ale w życiu osobistym nie dają rady. Nigdy nie poznali życia w rodzinie. Ci mądrzejsi mają często wyobrażenie normalnego życia, ale od wyobrażenia do rzeczywistości jest bardzo długa droga. To tak, jakbyś miał teraz skakać z Wielkiej Krokwi
można ci wytłumaczyć amplitudę lotu itd., ale prawdopodobnie się zabijesz.
Obsada filmu to głównie naturszczycy?Krzysia
poznałem na castingu. Nie pochodzi z zamożnej rodziny i myślę, że poprzez ten film chciał udowodnić innym, że jest mądry, wartościowy. To też w dużej mierze jest jego historia. Podobnie z chłopakami z poprawczaka prawie wszystkie sceny zbiorowe były improwizowane. Ci "młodociani" na planie filmowym nie sprawiali żadnych problemów, przyjeżdżali sami, bez eskorty policji czy wychowawców. Czuli się wyróżnieni, ktoś ich w końcu docenił. To była dla nich terapia. Bawili się świetnie, byli normalnymi, bardzo fajnymi ludźmi.
Szkoła
Czy Filmówka przygotowała cię dobrze do roli reżysera?
Szkoła nie uczy robienia filmów daje możliwości, szansę spotkania innych twórców. Legendy kina pomagają ci radzić sobie z problemami, inspirują popełniasz mniej własnych błędów. Poznałem gramatykę języka filmowego, nauczyłem się rygoru pracy z taśmą filmową. Ponieważ zdobyłem ten warsztat, nie boję się, że coś mi ucieknie, albo nie złoży się w całość. To jest początek potem każdy szuka swojego sposobu opowiadania historii, swojego sposobu kadrowania
Między końcem studiów a twoim debiutem minęło 5 lat. Czy było bardzo ciężko?
W przemyśle filmowym trzeba mieć dużo szczęścia. Ludzie po Filmówce nie do końca wiedzą, czym jest zdobywanie pieniędzy. Ja uczyłem się tego dwa lata. Scenariusz czekał na realizację pięć lat. Trzykrotnie musiałem zmieniać odtwórcę głównej roli dwaj poprzednicy Krzysia dorośli przed rozpoczęciem zdjęć. W międzyczasie zrobiłem "Bidula". Trzeba się chwytać różnej pracy, umieć zrobić i reality show i program dokumentalny, bo to wzbogaca. Trzeba stale obserwować, co się dzieje obok, być blisko życia.
Zrealizowanie filmu fabularnego było dla ciebie celem już w momencie zdawania na Filmówkę?
Ja jeszcze nie wierzę, że ten film będzie w kinach. Jako dziecko byłem namiętnym kinomanem, wykupywałem bilety na trzy seanse dziennie w moim ulubionym kinie Pionier, zawsze był to rząd 19, miejsce nr 10. Już wtedy miałem takie ciche, dziecięce marzenie, by ujrzeć swoje nazwisko w napisach filmu. Myślę, że za kilka dni wybiorę się do kina w jakimś małym miasteczku, kupię bilet w 19. rzędzie, miejsce nr 10 i może wtedy uwierzę, że marzenia się spełniają. To będzie ważny moment.
Przyszłość
Jakieś plany na przyszłość?
Tak, mam bardzo konkretny pomysł na drugą część "Zerwanego". Andrzej Żuławski powiedział mi, że najbardziej ciekawi go, gdzie Mateusz dojdzie. Pomyślałem, że zrobię samodzielny film o bezkompromisowym młodym człowieku bez korzeni, ale z wielkimi ambicjami, żeby coś udowodnić. Jak będzie szukał Boga, miłości, ludzi. Z pewnością będzie to trudniejszy film, nowe wyzwanie. Ale mam wielki apetyt na zrobienie tego filmu.
O filmie
Mateusz jest wychowankiem domu dziecka, szukając akceptacji i uczuć, bez przerwy z niego ucieka. Swojego miejsca nie znajduje nawet w rodzinie zastępczej. W końcu doświadcza piekła w poprawczaku. Uwolniony za dobre oceny trafia do normalnej szkoły. Ale piętno porzucanego dziecka zostanie w nim do końca życia.

O filmie
Mateusz jest wychowankiem domu dziecka, szukając akceptacji i uczuć, bez przerwy z niego ucieka. Swojego miejsca nie znajduje nawet w rodzinie zastępczej. W końcu doświadcza piekła w poprawczaku. Uwolniony za dobre oceny trafia do normalnej szkoły. Ale piętno porzucanego dziecka zostanie w nim do końca życia.

Jacek Filipiak jest scenarzystą i reżyserem, absolwentem PWST we Wrocławiu i PWSFTv i T w Łodzi. W 1999 roku nakręcił film "Bidul" - dokument o dorosłych wychowan-kach domu dziecka. Film "Zerwany" jest jego fabularnym debiutem reżyserskim. Scenariusz napisał jeszcze w szkole, ale realizacja projektu zajęła mu 5 lat.
|
|
|