
Pamiętacie klasyczny horror Toma Hollanda z 1985 r. – „Postrach nocy”? W rolę pełnego uroku wampira wcielił się wówczas Chris Sarandon. A wampiry, jak wiadomo, nadal są na fali. Już we wrześniu zobaczmy nową wersję tamtej krwawej opowieści. Wampirycznym sąsiadem jest tym razem Colin Farrell („Niepokonani”, „Londyński bulwar”, „Aleksander”). W filmie wystąpiła także znakomita australijska aktorka Toni Collette („Mała miss”, „Był sobie chłopiec”, „Szósty zmysł”).
Życie nastoletniego Charleya Brewstera (Yelchin) w końcu układa się tak jak trzeba: jest popularny i umawia się z najfajniejszą dziewczyną w szkole. Problemy pojawiają się z chwilą, gdy do domu obok wprowadza się Jerry (Farrell) - z pozoru świetny facet, w którym jest jednak coś niepokojącego. Jedynie Charley zdaje się to zauważać... Pozostali, wliczając w to matkę Charleya (Collette), nie dostrzegają odmienności nowego sąsiada. Nastolatek dochodzi w końcu do jedynego słusznego wniosku - Jerry jest wampirem! Chłopak na własną rękę musi pozbyć się potwora żerującego w jego dzielnicy.