W numerze m.in.
Studenckie Życie
Studentka
Świat Komputerów
Gospodarka bez tajemnic
Świat Nauki
Film
Zdrowie
Różności
Turystyka
Mobile Club
Humor dnia
Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00,wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie, ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedze i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mówi: - OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano. Studenci zadowoleni, ze się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dziej przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów: - "Które koło?" .
|
Wszechświaty równoległe
Czy istnieje gdzieś twoja kopia, czytelniku, czyli ktoś, kto nie jest tobą, a jednak żyje na planecie zwanej Ziemią - z zamglonymi szczytami gór, żyznymi polami i rozrastającymi się miastami - w układzie planetarnym zawierającym jeszcze osiem innych planet? Życie takiej osoby pod każdym względem jest identyczne z twoim, choć niewykluczone, że odłożyła ona właśnie ten artykuł, nie skończywszy jego lektury, podczas gdy ty czytasz go dalej.Sama idea takiego alter ego wydaje się dziwna i nieprawdopodobna, ale wygląda na to, że po prostu będziemy musieli się z nią oswoić, bo zgodna jest z obserwacjami astronomicznymi. Z najprostszego i najpopularniejszego dziś modelu kosmologicznego wynika, że twój bliźniak znajduje się w jakiejś galaktyce, w odległości mniej więcej 10 do potęgi 1028 m. Ta ogromna, przekraczająca wszelkie astronomiczne skale odległość nie umniejsza bynajmniej realności twojego sobowtóra. Powyższe oszacowanie opiera się wyłącznie na prostych rozważaniach probabilistycznych, bez wdawania się w wyrafinowane spekulacje współczesnej fi zyki. Wystarczy przyjąć, że przestrzeń jest nieskończona (a przynajmniej dostatecznie wielkich rozmiarów) i niemal równomiernie wypełniona materią, co właśnie potwierdzają wyniki obserwacji. W nieskończonej przestrzeni nawet najmniej prawdopodobne zdarzenia zostaną gdzieś zrealizowane. A zatem istnieje nieskończenie wiele innych zamieszkanych planet, a wśród nich nie jedna, lecz nieskończenie wiele takich, na których ludzie o tym samym wyglądzie, nazwisku i pamięci jak ty powtarzają każdą możliwą sekwencję twoich wyborów życiowych.Najprawdopodobniej nigdy nie będziesz miał okazji zobaczyć swoich sobowtórów, możemy bowiem obserwować tylko to, co znajduje się nie dalej niż odległość przebyta przez światło w ciągu 14 mld lat, które upłynęły od Wielkiego Wybuchu. Najodleglejsze obiekty dostępne naszym obserwacjom znajdują się około 4 x 1026 m od nas. Ta odległość wyznacza nasz obserwowalny wszechświat, zwany też objętością Hubble'a, objętością pod horyzontem bądź też po prostu naszym Wszechświatem. Podobnie wszechświaty naszych sobowtórów są kulami, których środki pokrywają się ze środkami ich macierzystych planet. To najbardziej oczywiste przykłady wszechświatów równoległych. Każdy z tych wszechświatów jest po prostu elementem większego "multiwszechświata".Przy takim pojmowaniu "wszechświata" można by sądzić, że wszelkie koncepcje multiwszechświata na zawsze pozostaną domeną metafi zyki. Jednak różnica pomiędzy teorią fi zyczną a metafi zyczną polega na możliwości ich empirycznej weryfi kacji, a nie na tym, czy dana teoria wydaje się nam trudna do zaakceptowania lub występują w niej elementy nieobserwowalne. Granice fi zycznego poznania ulegają nieustannemu poszerzaniu, obejmując stopniowo coraz to bardziej abstrakcyjne (wcześniej mogące uchodzić za metafi zyczne) pojęcia, jak kulistość Ziemi, niewidzialne pole elektromagnetyczne, spowolnienie czasu przy dużych prędkościach, superpozycję stanów kwantowych, zakrzywienie przestrzeni czy też czarne dziury. W ciągu ostatnich kilku lat do listy tej dołączyło również pojęcie multiwszechświata. Jest ono oparte na dobrze potwierdzonych teoriach teorii względności i mechanice kwantowej - i spełnia obydwa wymagania stawiane koncepcjom empirycznym: falsyfi kowalność i przewidywanie nowych faktów. Można wyróżnić wszechświaty równoległe czterech odmiennych typów. Zasadniczym pytaniem jest więc nie tyle realność multiwszechświata, ile liczba jego poziomów. Wszechświaty równoległe, w których
żyją nasze sobowtóry, stanowią poziom I multiwszechświata. Budzi on najmniej kontrowersji. Wszyscy uznajemy, że istnieją rzeczy, których nie da się zobaczyć, ale można by, gdybyśmy tylko obrali inny punkt obserwacji lub po prostu jakiś czas poczekali, podobnie jak marynarze na wachcie obserwujący wyłaniające się zza horyzontu okręty. Taki jest właśnie status obiektów położonych za kosmicznym horyzontem. Obserwowalny wszechświat powiększa się każdego roku o jeden rok świetlny, w miarę jak dociera do nas światło z coraz to bardziej odległych obszarów. Dalej rozciąga się nieskończona domena kosmosu oczekująca na nasze poznanie. Zapewne umrzemy na długo przed tym, zanim nasze sobowtóry pojawią się na widoku, ale teoretycznie, jeśli uwzględni się dodatkowo kosmiczną ekspansję, nasi potomkowie będąw stanie je dostrzec za pomocą odpowiednio potężnych teleskopów. W każdym razie multiwszechświat poziomu I wydaje się dość oczywisty. W jaki sposób przestrzeń mogłaby nie być nieskończona? Czy gdziekolwiek dałoby się ustawić znak ostrzegawczy: Uwaga! Koniec przestrzeni - nie wychylać się? Co wówczas znajdowałoby się dalej? Teoria względności Einsteina podważa tę intuicję.
Max Tegmark (fragment artykułu)
Jak zginął wędrowiec sprzed 5300 lat Ludzkie szczątki sprzed 5300 lat, znalezione przez turystów wysoko w Alpach, wciąż budzą kontrowersje. W najnowszych badań wynika, że człowiek z lodu prawdopodobnie zginął trafi ony strzałą w plecy. W chwili śmierci miał 46 lat i pod koniec życia chorował.
Więcej w artykule Nowe oblicze człowieka z lodu
Cechy sieci bezskaowych
Rozmaite złożone układy mają podobną architektu-rę, opartą na wspólnych za-sadach organizacji. Odkrycie to może pomóc zarówno w opracowywaniu nowych leków, jak i zwalczaniu wiru-sów komputerowych zagra-żających Internetowi.
Więcej w artykule Sieci bezskalowe
|
|
|