|
W numerze m.in.
Opinia
Studenckie Życie
Student
Studentka
Świat Komputerów
Gospodarka bez tajemnic
Świat Nauki
Film
Humor dnia
Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00,wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie, ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedziele po południu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się, ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedze i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa. Profesor przemyślał to i mówi: - OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano. Studenci zadowoleni, ze się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dziej przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów: - "Które koło?" .
|
Zagrać w parze z Bondem
Serdecznie witamy panią Małgorzatę Foremniak
Małgorzata Foremniak: Dzień dobry.
#Rogue: 'Avalon' wywołał bardzo skrajne
opinie - od zachwytu do miażdżącej krytyki - spodziewała
się Pani takiej reakcji na film?
Małgorzata Foremniak: Jeżeli jest taka rozbieżność w ocenie, to znaczy, że film jest ciekawy. Jedni go podziwiają, inni odrzucają.
#PENpen: Mam pytanko a propos tego jak się grało w filmie (Avalon) i jak się Pani porozumiewała z reżyserem. To nie było łatwe skoro dzieliły Was bariery językowe i zawsze stal pomiędzy Wami tłumacz. Czy to było łatwe i czy przeszkadzało w jakimś stopniu na grze w filmie?!
Małgorzata Foremniak: Na początku było trochę
trudno, ale ta trudność była spowodowana brakiem
'dostrojenia' się, które czasem towarzyszy na
początku filmu. Ale mieliśmy tak świetnych tłumaczy,
że problem porozumiewania się wzajemnego nie istniał.
#Equinox: W jakim stopniu to co zobaczyliśmy na ekranie w filmie Avalon jest efektem Pani gry aktorskiej, a w jakim stopniu efektem postprodukcji wykonanej przez Japończyków?
Małgorzata Foremniak: W niektórych scenach zastępowała
mnie kaskaderka. Wszystkie sceny ze strzelaniem,
oprócz strzału z bazooki są moim dziełem. Natomiast
jak zresztą widać na ekranie sceny z użyciem samolotów,
czołgów, helikopterów są przerabiane komputerowo.
Sceny batalistyczne są 'dorabiane' komputerowo.
#PENpen: Czy nie bała się Pani posługiwać wszelkiego rodzaju bronią, z jaką Pani miała styczność w czasie kręcenia tego filmu...?!
Małgorzata Foremniak: Nie. Nie bałam się. Bardzo lubię strzelać. Sprawia mi to satysfakcję, przyjemność. Byłam cały czas pod opieką pirotechników i ludzi odpowiedzialnych za mój kontakt z bronią.
#slojar: Czy musiała się pani przygotowywać fizycznie do roli Ash?
Małgorzata Foremniak: Tak. Chodziłam na siłownię. Miałam zajęcia ze strzelania.
#elfik: Pani Małgosiu, jakie były wrażenie po pokazie filmu w Cannes?
Małgorzata Foremniak: Zobaczyłam tam film po raz pierwszy. Byłam mile zaskoczona. Po raz pierwszy patrzyłam na siebie jako widz, a nie jako odtwórczyni tej roli. Film został bardzo dobrze przyjęty.
#sagan: Często mówi się o 'Avalonie', że
nawiązuje on do 'Matrixa'. Czy ten film był dla
Pani jakąś inspiracją przy tworzeniu postaci Ash?
Małgorzata Foremniak: Nie. Nie był. Matrixa obejrzałam po świeżo zakończonym Avalonie.
#mea12: Czy istnieje szansa zobaczenia Pani w najbliższym czasie w teatrze? A może jest już jakieś spektakl, do którego się Pani przygotowuję?
Małgorzata Foremniak: Przykro mi, ale w tej chwili nie gram w żadnym teatrze. Ale owszem - zbiera się zespół aktorski do pracy nad pewnym przedstawieniem.
#PENpen: Jak Pani udało się zagrać scenę, w której musiała Pani strzelać do własnego przyjaciela czy to było trudne...?! I Jak się pani to udało....Zagrać?! Czy stosowała się Pani do jakiś wskazówek reżysera i jak bardzo one Pani w tym pomogły?!
Małgorzata Foremniak: W świecie, w którym doszło do pojedynku między mną a moim przyjacielem, ktoś musi zginąć, aby przeżyć mógł ktoś inny. Jestem w filmie wojownikiem. Liczy się tylko wygrana. Musiałam zabić, żeby przeżyć. Czy była to trudna scena? Była bardzo ciekawa.
#Dixi777: Masz jakieś granice dotyczące zagrania w filmie?
Małgorzata Foremniak: Oczywiście, jeśli chodzi o bezsensowne, niepotrzebne rozbieranie się....
#ufo_25: Czy otrzymała już Pani kolejna propozycje zagrania w filmie?
Małgorzata Foremniak: Tak. Będzie to rola w filmie
'kolejnego młodego zdolnego'. Będę brała udział
w zdjęciach próbnych do kolejnej wielkiej produkcji
polskiej. Trwają przygotowania do filmu zagranicznego.
Dziękujemy Pani Magorzato a także uczestnikom za udział i pytania!!!
Małgorzata Foremniak: Dziękuję. Było mi miło. Przykro mi, że nie mogłam odpowiedzieć na wszystkie pytania. Może następnym razem. Trzymajcie się, dziękuję za serduszka, buziaczki i kwiatki. Duży buziak dla Was.
|
|
|