
Czy scenariusz filmu może stać się dramatyczną zapowiedzią prawdziwych wydarzeń? Samobójcza próba Jonathana Rhysa Meyersa, aktora „Inkarnacji” przywodzi na myśl tragedię Heatha Ledgera i zmusza widza do ponurych refleksji. W „Inkarnacji”, przerażającym thrillerze producentów „The Ring” i „Mullholland Drive” Jonathan Rhys Meyers wcielił się psychicznie chorego pacjenta, którego umysł skrywa klucz do rozwikłania zagadki tajemniczych, okultystycznych zbrodni.
Znany z roli Henryka VIII w serialowym hicie BBC - "Dynastia Tudorów" Meyers wspiął się w "Inkarnacji" na wyżyny aktorstwa, tworząc porażającą sugestywnością kreację bohatera cierpiącego na syndrom osobowości mnogiej. Twórcy filmu i partnerująca mu na planie, wielokrotnie nominowana do Oscara Julianne Moore nie kryli swego uznania dla gry Meyersa. Nie przypuszczali jednak, że dla irlandzkiego aktora fikcję i rzeczywistość oddziela wyjątkowo cienka linia…