
Życie i praca w hałaśliwym otoczeniu może -
zwłaszcza u mężczyzn - zwiększać ryzyko zawału serca - twierdzą niemieccy naukowcy na łamach "European Heart Journal".Jak wynika z badań przeprowadzonych przez zespół dr Stefana Willicha z uniwersyteckiego szpitala Charite w Berlinie, hałas, na przykład uliczny, przekraczający poziom 80 decybeli, może dwu-trzykrotnie zwiększać ryzyko zawału serca.
Porównano 2 tysiące pacjentów po zawale z kontrolną grupą 2
tysięcy osób przyjętych z innych przyczyn. Ryzyko zależy od
natężenia hałasu, a nie od tego, czy jest on szczególnie
denerwujący.
Sześćdziesiąt decybeli to poziom odpowiadający na przykład
zgiełkowi w dużym biurze. Co ciekawe, o ile u mężczyzn hałas w
miejscu pracy zwiększał ryzyko nawet trzykrotnie, nie
zaobserwowano takiego efektu u kobiet.
Zdaniem dr Willicha hałas może zwiększać stres i rozdrażnienie,
podnosząc poziom adrenaliny i noradrenaliny we krwi, a co za tym
idzie - także ciśnienie tętnicze i poziom lipidów.
Zdaniem autorów obecne normy dotyczące dopuszczalnego poziomu
hałasu powinny zostać zaostrzone. Jednak zastrzegają, że potrzebne
są dalsze badania.
Obecnie za niebezpieczny uznaje się hałas o natężeniu 80-85
decybeli, co odpowiada odgłosom maszyn budowlanych. Prawdopodobnie
bezpieczniej byłoby przyjąć jako górną granicę bezpieczeństwa 75
lub nawet 65 decybeli.
(PAP)