
Kierownik Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślił, że każdy mężczyzna z bezbolesnym nawet krwiomoczem powinien być jak najszybciej skierowany przez lekarza rodzinnego na badania w kierunku nowotworu, a nie leczony wyłącznie furaginą. Pacjent z kolei nie powinien zwlekać z wizytą u lekarza, nawet jeśli krwiomocz ustępuje, bo często tak się dzieje, choć choroba postępuje.

Poprawa dostępu do lekarzy urologów, podobnie jak do lekarzy onkologów, poprzez zniesienie limitów w tym zakresie - to m.in. jeden z postulatów Polskiego Towarzystwa Urologicznego zawarty w opublikowanym we wtorek raporcie.

Po 40. roku życia każdy mężczyzna powinien odwiedzić urologa i oznaczyć stężenie białka specyficznego dla prostaty (PSA) we krwi. Pozwoli to ocenić, który z panów jest bardziej zagrożony rakiem prostaty i powinien częściej się badać. Dzięki temu można wcześnie wykryć ten nowotwór i skutecznie go leczyć.

Konieczna jest zmiana wyceny procedur urologicznych i zaprzestanie represyjnych kontroli oddziałów urologicznych ze strony NFZ - przekonuje konsultant krajowy w dziedzinie urologii prof. Marek Sosnowski.

Dieta bogata w tłuszcze roślinne znajdujące się w orzechach oraz oliwie z oliwek może zwiększyć szanse przeżycia chorych na raka prostaty. Spożycie tych produktów należy zwiększyć kosztem węglowodanów.

Zaburzenia erekcji jak również choroby układu moczowo-płciowego powinny przestać być dla mężczyzn tematami tabu. Prof. Zbigniew Lew-Starowicz, konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii uważa, że zaburzeniom erekcji mogą towarzyszyć inne poważnym choroby, dlatego nie należy zwlekać z udaniem się po poradę do lekarza. „Najgroźniejsze są schorzenia sercowo-naczyniowe, które mogą doprowadzić do zawału. Kłopoty ze wzwodem bywają bowiem czasem zwiastunem ataku serca” - podkreśla.