Zdrowie

Walka o zahamowanie epidemii gorączki krwotocznej ebola negatywnie odbiła się na walce z malarią - której można zapobiec i którą można leczyć, a która zabija co najmniej kilkadziesiąt razy więcej ludzi niż wirus ebola. Na malarię co roku zapada ponad 220 mln osób, a umiera 1-3 mln. Jest to najczęstsza na świecie choroba zakaźna.
Od początku września z objawami grypy i zakażeń grypopodobnych trafiło do lekarzy ponad 683 tys. osób, o prawie 140 tys. więcej niż w tym samym okresie 2013 r. Pediatra i ekspert Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy dr hab. Ernest Kuchar zwraca uwagę, że prawie 30 proc. tych zakażeń (ponad 193 tys.) stwierdzono u dzieci do czwartego roku życia. „Dzieci w pierwszych dwóch latach życia trafiają do szpitala z powodu grypy równie często jak osoby starsze”.
Odra znowu powraca. W 2013 r. zmarło prawie 146 tys. chorych, więcej niż rok wcześniej, gdy odnotowano 122 tys. zgonów. Jeszcze do niedawna liczba zgonów z powodu odry systematycznie spadała. W 2000 r. zmarło na tę chorobę 562 tys. osób na świecie, czyli prawie pięciokrotnie więcej niż w 2012 r. Wydawało się nawet, że w niektórych regionach uda się ją całkowicie wyeliminować. W Europie miało to nastąpić już w 2015 r., dziś wiadomo, że nie będzie to możliwe.
W Polsce grypa jest o wiele groźniejsza niż ebola. Tylko w Małopolsce w ciągu roku na grypę może umrzeć od 100 do 200 osób, a na ebolę prawdopodobnie nikt. Profesorowie przekonywali, że lęk przed wirusem gorączki krwotocznej ebola jest w Polsce nieuzasadniony i spowodowany w dużej mierze przez media; jeśli dojdzie do zarażeń ebolą, to - ich zdaniem - tylko w pojedynczych przypadkach.
W walce z gruźlicą dokonano dużego postępu, lecz walka wciąż trwa - wynika z opublikowanego w środę raportu WHO. W latach 2000-2013 uratowano 37 mln ludzi, ale np. tylko w tym roku pojawiło się 480 tys. nowych przypadków wielolekoopornej formy choroby. Jest to poziom kryzysowy, zawiniony przez człowieka, ponieważ lekooporna postać gruźlicy rozwija się w wyniku podawania pacjentom niewłaściwych leków, niewłaściwego dozowania lub w ogóle nieleczenia. Stwarza to duże zagrożenie dla globalnego zdrowia publicznego.
Gdy do lekarza zgłasza się pacjent podejrzewający u siebie zakażenie wirusem ebola, kluczowe jest pytanie, czy był w kraju, gdzie są ogniska choroby; jeśli tak, należy go jak najszybciej odizolować - przypomina Główny Inspektorat Sanitarny. "Istotą wszelkich procedur nie są objawy, bo wirus ebola w początkowej fazie nie ma żadnych charakterystycznych objawów, tylko wywiad epidemiologiczny" - przypomniał rzecznik prasowy GIS.
Stopień zagrożenia wirusem ebola w Polsce jest bardzo niewielki - zapewnił prof. Mirosław Wysocki, dyrektor NIZP-PZH. Przyznał jednak, że przypadek zarażenia ebolą pielęgniarki w Hiszpanii wpłynął na analizę procedur i decyzję o zakupie specjalnych kombinezonów.
Mało prawdopodobne, by wirus ebola uległ tak dużej mutacji, że byłby w stanie przenosić się drogą kropelkową, ale też nie można takiego ryzyka wykluczyć – powiedział dr Paweł Grzesiowski z Centrum Medycyny Zapobiegawczej w Warszawie. Grzesiowski, który jest również prezesem Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń, uważa, że musiałaby nastąpić duża zmiana w wirusie eboli, żeby zaczął się on przenosić droga powietrzną. Musiałby nauczyć się atakować komórki układu odpornościowego człowieka. Na razie jednak potrafi wniknąć jedynie do komórki układu pokarmowego.
Badania na makakach wskazują, że eksperymentalna szczepionka przeciw wirusowi Ebola, który wywołał obecną epidemię gorączki krwotocznej w Afryce Zachodniej, zapewnia ochronę przed infekcją na co najmniej 10 miesięcy. Według autorów pracy - naukowców z amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia w Bethesda oraz badaczy z Włoch – jest to pierwsza szczepionka przeciw wirusowi Ebola, która może zapewnić tak długotrwałą odporność. Dotychczas testowane preparaty zapewniały zwierzętom odporność na 4-5 tygodni po szczepieniu.
Zanieczyszczenie klamki lub blatu stołu wirusami wystarcza, by zaledwie w kilka godzin te drobnoustroje opanowały całe biuro, hotel, szpital czy przychodnię - poinformowali naukowcy na konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Mikrobiologicznego w Waszyngtonie. W ciągu zaledwie 2-4 godzin od przyniesienia wirusa do jakiegoś budynku można go wykryć na skórze 40-60 proc. pracowników i gości tego budynku i na najczęściej dotykanych przedmiotach.
„Można przypuszczać, że jako broń biologiczna byłyby raczej wykorzystywane czynniki łatwiej dostępne od wirusa Ebola, np. laseczka wąglika. Na korzyść Ebola przemawia nieporównywalny psychologiczny terror, jaki wywołuje ta epidemia” – wyjaśnia dr Wacław L. Nahorski, krajowy konsultant ds. medycyny morskiej i tropikalnej.
W Afryce Zachodniej rozprzestrzenia się epidemia wirusa Eboli. Rozpoczęła się w marcu w Gwinei i rozprzestrzeniła się do Sierra Leone i Liberii. Przypadki zachorowań odnotowano też w Nigerii. Na szczęście wszystkie kraje europejskie mają procedury bezpieczeństwa na wypadek pojawienia się pierwszego przypadku gorączki krwotocznej. W Polsce plany postępowania kryzysowego w takich wypadkach znajdują się w każdym województwie.
Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) uznali, że wykorzystywanie niezatwierdzonych leków lub szczepionek w walce z epidemią wirusa Ebola w Zachodniej Afryce jest etyczne, pod warunkiem że spełniane są pewne warunki. Podczas obrad w Genewie specjaliści z komisji etyki WHO zastanawiali się, czy podczas epidemii mogą być wykorzystywane eksperymentalne leki i szczepionki, które nie zostały jeszcze poddane pełnym badaniom klinicznym, ani nie zostały dopuszczone do obrotu.
Aby zapobiegać ukąszeniom kleszczy, należy pamiętać o odpowiednim stroju podczas wycieczek. Ubrania powinny szczelnie zakrywać jak największą część naszego ciała, czyli należy wybierać spodnie z długimi nogawkami i ściągaczami, zakryte buty, bluzki i kurtki z długim rękawem i ściągaczami. Warto także stosować środki odstraszające komary - tzw. repelenty w postaci kremów lub aerozoli.
W niektórych krajach Azji i Afryki szerzy się wirus polio, wywołujący chorobę Heinego-Medina, choć w roku 2000 miał być całkowicie wyeliminowany – ostrzega Światowa Organizacja Zdrowia. Jednak w Polsce, dzięki skutecznym szczepionkom, od 1984 roku nikt nie zakaził się zjadliwą odmianą tego wirusa.
W sezonie 2013/2014 grypa była nieco mniej groźna. Zanotowano ponad 2 mln zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, czyli o 900 tys. mniej niż w sezonie grypowym 2012/2013, gdy zarejestrowano 2,9 mln takich przypadków – informuje dziekan Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Łódzkiego prof. Adam Antczak.
Dzięki nowym lekom możemy wyleczyć prawie 100 proc. chorych na groźne schorzenie, jakim jest wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C) – ogłosili naukowcy na kongresie Europejskiego Towarzystwa Badań nad Wątrobą (EASL), który odbył się w dniach 9-13 kwietnia 2014 roku w Londynie.
Odkrycie to pozwoli przygotowywać jeszcze bardziej skuteczne szczepionki przeciwko grypie sezonowej. Co roku muszą być one opracowywane na nowo, ponieważ wirusy grypy ulegają ciągłej mutacji. Czasami zdarza się jednak, że mimo stosowanych od wielu lat prognoz zaplanowane preparaty są mniej skuteczne, gdyż nie w pełni udało się je dopasować do zmieniających się patogenów grypy.
W sumie w sezonie 2013/2014 zanotowano do tej pory ponad 1,3 mln zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę - powiedziała prof. Brydak. To trzykrotnie mniej niż w poprzednim sezonie 2012/2013, gdy było zakażonych ponad 3 mln Polaków, a prawie 14 tys. zakażonych wymagało hospitalizacji.
Mieszkańcy wyżynnych terenów Afryki oraz Ameryki Południowej w cieplejszych latach są coraz bardziej narażeni na przenoszoną przez komary malarię. Zdaniem naukowców w przyszłości rosnące temperatury mogą na niektórych obszarach doprowadzić do milionów dodatkowych zachorowań.
Następne
Kanał RSS dla tej listy


Polityka Prywatności